Peugeot 208 II po 225 000 km – czy używany Francuz z PureTechem to dobry zakup?
6 października 2026
Udostępnij:
Peugeot 208 II po 225 000 km - czy używany Francuz z PureTechem to dobry zakup?

Używane samochody potrafią dziś kosztować tyle, że w wielu przypadkach różnica względem nowego auta jest po prostu niewielka. Czy każdy musi wydawać tak duże pieniądze na czterokołowca? Jeśli dziennie spędzasz w aucie 20-30 minut, a od samochodu oczekujesz tylko tego, żeby latem chłodził, zimą grzał i po prostu jeździł, odpowiedź może być zupełnie inna. Właśnie dla takich kierowców w nowym odcinku serii „Po przebiegu” na kanale Kakofonia Motoryzacji sprawdziliśmy Peugeota 208 drugiej generacji. I to nie byle jakiego, bo z przebiegiem 225 000 km.

Cały odcinek obejrzysz tutaj: Peugeot 208 II po 225 000 km – Kakofonia Motoryzacji. Poniżej znajdziesz najważniejsze wnioski z testu, a także kilka rzeczy, na które warto zwrócić uwagę, jeśli rozważasz zakup takiego auta.

Dlaczego Peugeot 208 II jest dziś tak tani?

Druga generacja modelu 208 ma już około 7 lat od premiery, więc wciąż jest to samochód stosunkowo świeży. Mimo to pierwsze roczniki można kupić za naprawdę niewielkie pieniądze. Na portalach ogłoszeniowych egzemplarze z pierwszych roczników wystawiane są zwykle w przedziale 20-25 tysięcy złotych. Pojawia się więc pytanie: skąd taka cena?

Czy to wina złej opinii mechaników, sposobu wykonania, a może oszczędności typowych dla miejskiego segmentu B? A może to zupełny przypadek i warto korzystać, dopóki na rynku jest dużo ofert za niewielkie pieniądze? Na to pytanie odpowiada właśnie seria „Po przebiegu”, w której oceniamy auta na podnośniku, sprawdzamy zużycie paneli zewnętrznych i materiałów we wnętrzu, analizujemy historię konkretnego egzemplarza, a także zaglądamy do internetu, żeby zobaczyć, co użytkownicy krytykują, co chwalą i co najczęściej się psuje.

Testowany egzemplarz: 1.2 PureTech 75 KM i 225 000 km przebiegu

Bohaterem odcinka jest podstawowa wersja z wolnossącym silnikiem 1.2 o mocy 75 KM. Samochód w ciągu ostatnich pięciu lat przejechał aż 225 000 km. To bardzo dużo jak na tak małe auto miejskie i znacznie więcej niż miał MG HS, którego omawialiśmy w poprzednim odcinku. Trzeba przyznać, że nakręcenie takiego przebiegu w tak krótkim czasie to nie lada wyczyn. Tym ciekawsze jest to, jak Francuz zniósł tak intensywną eksploatację.

Nadwozie: sylwetka wciąż świeża, ale spasowanie budzi pytania

Pod względem stylistycznym 208 nadal się broni. Sylwetka wygląda świeżo, a nawet lekko sportowo, a charakterystyczne przedłużenia odchodzące od lamp przyciągają wzrok. To jeszcze wersja przedliftingowa, choć na pierwszy rzut oka trudno to zauważyć.

Na przodzie od razu rzuca się w oczy duży, masywny zderzak i równie duży grill. Po lewej stronie spasowanie wygląda dobrze, ale im wyżej, tym gorzej. Górna część zderzaka delikatnie odchodzi od linii maski i nie trzyma jej płaszczyzny, a samo spasowanie maski również nie jest idealne. To rodzi uzasadnione wątpliwości, czy auto nie miało wcześniej zdarzenia drogowego.

Raport Auto DNA rozwiązuje zagadkę

Ponieważ egzemplarz był wystawiony na platformie Poleasingowe.pl, mogliśmy zajrzeć do raportu Auto DNA. I tu wszystko się wyjaśniło. W 2022 roku odnotowano szkodę na przodzie pojazdu, na prawym i lewym boku, na kwotę do 5000 zł. Co więcej, według raportu podobna szkoda wystąpiła w marcu bieżącego roku i została wyceniona na 4500 zł. Dodatkowo zgłoszono drobne uszkodzenie z tyłu, za które wypłacono około 1000 zł.

Sama kwota nie mówi wszystkiego, bo nie znamy dokładnego zakresu uszkodzeń. Mamy jednak potwierdzenie, że nasze podejrzenia były słuszne. Do tego dochodzi wymieniona chłodnica, co także pasuje do historii z raportu. To najlepszy dowód na to, jak ważna jest znajomość historii pojazdu. Na platformie Poleasingowe.pl w raportach Auto DNA znajdziesz wszystkie szkody zgłoszone do ubezpieczyciela, a do tego wycenę biegłego rzeczoznawcy, która dodatkowo przybliża techniczne aspekty auta. Warto wiedzieć, co działo się z samochodem, zanim zdecydujesz się go kupić.

Boki i tył w naprawdę dobrym stanie

Po lewej stronie zderzak ma lekką szparę, co świadczy o tym, że był zdejmowany, a jego montaż nie został wykonany idealnie. Poza tym jest dobrze: nadkole całe i niepopękane, szyba bez pęknięć, słupek przedni bez śladów szpachli, lusterko nieporysowane, a szczeliny w drzwiach prawidłowe. Nie widać wtrąceń lakierniczych ani różnicy w odcieniu. Progi są w porządku, z niewielkimi odpryskami, czego można się spodziewać po aucie z przebiegiem powyżej 200 000 km.

Tylne drzwi i błotnik wyglądają niemal jak fabryczne: bez rdzy i bez wgnieceń. Klosz lewej lampy tylnej jest cały i nieporysowany, bez zmatowień i zaparowań, które często zdradzają historię wypadkową. Tylny zderzak jest spasowany fabrycznie, nadkole całe, a amortyzatory suche. Po prawej stronie widać jedynie lekkie wgniecenie na słupku, bez towarzyszących mu innych śladów, więc na pewno nie jest to ślad po gradzie. Klamki działają płynnie, drzwi zamykają się delikatnie, a próg ma jedynie typowe rysy od wsiadania.

Podsumowując ten etap, jak na pięcioletni samochód z przebiegiem ponad 200 000 km, nadwozie wygląda naprawdę dobrze. Nigdy nie będzie jak nowe, ale stan jest znacznie lepszy, niż można by się spodziewać. Bagażnik ma pojemność 311 litrów, co w codziennym użytkowaniu i na weekendowe wypady za miasto w zupełności wystarczy. Kombi z tego oczywiście nie zrobimy.

Podwozie na podnośniku: sucho i bez większych niespodzianek

To etap, który interesuje wszystkich najbardziej. Silnik od spodu wygląda schludnie i sucho, bez zapoceń i wycieków oleju. Przeguby i ich osłony oraz półosie są całe. Widać ingerencję w układ klimatyzacji, bo jest zakuty nowy przewód i najprawdopodobniej wymieniono chłodnicę klimatyzacji, co potwierdza dane z raportu. Nie jest to jednak powód do niepokoju, a raczej dowód, że ktoś o auto wcześniej dbał.

Interwencja była także na początku układu wydechowego. Widać nieoryginalną obejmę, więc prawdopodobnie wymieniono przelotkę, czyli harmonijkę wydechu. To częsta przypadłość, bo z czasem elastyczny element się przepala i pojawia się nieszczelność, ale naprawa jest szybka i prosta.

Co rzuca się w oczy?

  • tarcze hamulcowe są wyeksploatowane, ale to element eksploatacyjny, który wymienia się w zależności od intensywności użytkowania, a nie wada fabryczna,
  • na całym układzie wydechowym widać ogniska korozji, co w używanych samochodach nie jest niczym nowym, a w porównaniu z wieloma innymi autami (zwłaszcza japońskimi) wygląda to naprawdę dobrze,
  • progi są w porządku, a plastikowe osłony podwozia kompletne, z niewielkimi śladami po kontakcie z krawężnikami czy progami zwalniającymi,
  • opony nie mają zdartych rantów, co sugeruje, że geometria zawieszenia nadal ma wartości zbliżone do fabrycznych.

W przypadku tego modelu trzeba zwracać uwagę na tylną belkę, czyli popularną francuską belkę wleczoną. Czasem ulega awariom, a wtedy w zawieszeniu tylnym słychać i czuć stuki. Tutaj nic niepokojącego nie zauważyliśmy. Amortyzatory są suche, korozja na tylnym tłumiku nie przebiła płaszcza zewnętrznego. Jak na ten przebieg, rocznik i francuską markę, podwozie prezentuje się bardzo przyzwoicie.

Wnętrze: tanio, ale bez zużycia ponad miarę

Przy drzwiach kierowcy, czyli najbardziej eksploatowanych elementach, zawiasy działają płynnie, klamka również. Wszystkich szukających sensacji musimy rozczarować: wszystko jest w porządku.

W środku trzeba pamiętać, że to wersja podstawowa z podstawowym silnikiem i niemal podstawowym wyposażeniem. Kratki nawiewów, które bardzo często padają ofiarą użytkowania, są całe, nic nie jest połamane ani przesunięte. Przyciski sterowania szybami działają, a regulacja lusterek jest mechaniczna, więc trudno tu cokolwiek zepsuć. Zegary i jednostka multimedialna pracują poprawnie. Nie ma większych przetarć na drążku zmiany biegów ani na hamulcu ręcznym.

Jedyne wyraźniejsze ślady zużycia to złuszczająca się struktura w górnej części kierownicy. Przy przebiegu ponad 200 000 km ma do tego prawo i nie przeszkadza w użytkowaniu. Prowadzący miał jedynie osobiste zastrzeżenia do ustawienia kierownicy, ale to kwestia indywidualnych preferencji.

Miejsce z tyłu

Sprawdziliśmy także, jak w miejskim aucie segmentu B mieści się prawie dwumetrowy pasażer. Zajęcie miejsca za wysokim kierowcą jest możliwe, a na krótkich dystansach da się wygodnie dojechać z punktu A do punktu B. Nad morze albo za granicę nie byłoby to już jednak komfortowe. Dodatkowo przedni fotel ustawiony za wysoką osobą utrudnia sięganie do korbki szyby z tyłu. Sama korbka to zresztą rozwiązanie, któremu trudno cokolwiek zarzucić. Chyba że ktoś ją urwie.

Jak jeździ Peugeot 208 II 1.2 75 KM?

Zawieszenie jest wyraźnie sztywne i zwarte. Auto dobrze trzyma się osi jezdni, jest responsywne na ruchy kierownicą i nie wyczuwa się luzów w układzie kierowniczym. Nie myszkuje po drodze, więc pod względem prowadzenia nie ma większych powodów do narzekania.

Gorzej z napędem. Przełożenia skrzyni biegów zestrojonej z silnikiem 1.2 są długie, więc auto nie daje poczucia elastyczności ani pewności, że ma się do dyspozycji odpowiednią moc. To zaledwie 75 KM, a od tej jednostki można by oczekiwać nieco więcej. Obrotomierz skalowany jest do 5000 obr./min, a przy maksymalnym wciśnięciu pedału przyspieszenia wskazówka właśnie tam się znajduje.

Silnik 1.2 PureTech: największy znak zapytania

Pod maską pracuje znana, ale niestety nielubiana jednostka 1.2 PureTech. W tym przypadku to wersja bez turbo, czyli słabsza, jednak o całej rodzinie tych silników krążą niesławne opowieści. Źródłem problemów jest pasek rozrządu pracujący w kąpieli olejowej. To rozwiązanie rzadko spotykane w innych autach. Pasek z czasem ulega degradacji, a jego cząstki mogą zanieczyszczać układ olejowy i prowadzić do poważnych awarii.

Jednostka jest bardzo wrażliwa na zaniedbania, dlatego oleje trzeba wymieniać częściej niż wynika to z norm producenta. Konieczna jest też kontrola stanu paska. Jeśli kierowca podchodzi do auta odpowiedzialnie, może znacząco wydłużyć żywotność silnika. Trzeba jednak mieć świadomość, że to nie jest mocna strona tych konstrukcji.

Dlatego przy zakupie samochodu z takim silnikiem kluczowa jest dokumentacja serwisowa. Powinna pokazywać:

  • kiedy i gdzie auto było serwisowane,
  • czy olej był wymieniany w odpowiednich odstępach,
  • czy wymieniany był pasek rozrządu i czy kontrolowano jego stan.

Drugą znaną wadą jest podwyższone zużycie oleju. Podobnie jak w przypadku paska, wiele zależy od tego, jak auto było użytkowane i serwisowane. Jeśli było zadbane, nie ma się czego obawiać, ale bez historii serwisowej trzeba zachować dużą ostrożność.

Są też plusy

Spalanie jest naprawdę niskie. Na trasach i autostradach silnik nie spali więcej niż 6 litrów, a w wersji turbo w połączeniu z automatyczną skrzynią biegów to bardzo ciekawa propozycja. Automat zbiera same pozytywne opinie.

Inne silniki w gamie 208 II

Poza benzynowym PureTechem w ofercie był także diesel 1.5 BlueHDI. W połączeniu z ośmiobiegowym automatem potrafił spalać 4 litry na 100 km, a nawet mniej. Jednak i ten silnik nie uniknął problemów. Chodzi o łańcuch napędzający wałki rozrządu. Awaria była na tyle poważna, że koncern Stellantis rozszerzył ochronę na ten komponent do 10 lat lub 240 000 km. To kolejny dowód, że historia serwisowa jest ważna zarówno w dieslu, jak i w benzynie.

Dostępna była również wersja elektryczna, ale z uwagi na to, że jeszcze żadna nie trafiła do naszych testów, nie możemy o niej zbyt wiele powiedzieć.

Model miał także drobne problemy z elektroniką. Jeśli na desce rozdzielczej pojawiają się ikonki, a nawet tak zwana choinka, w pierwszej kolejności warto sprawdzić akumulator i napięcie w instalacji elektrycznej, zanim zaczniemy wymieniać komponenty systemów elektronicznych.

Czy warto kupić Peugeota 208 II w takiej cenie?

Odpowiedź brzmi: to zależy. Jeśli szukasz auta zaledwie kilkuletniego, to tak. Jeśli jednak chodzi o jednostki z silnikiem PureTech, wszystko zależy od historii serwisowej. Liczy się to, czy są udokumentowane terminowe wymiany oleju, czy wymieniany był pasek rozrządu i czy kontrolowano jego stan.

Egzemplarz z przebiegiem ponad 120 000 km może być znacznie bezpieczniejszym zakupem, jeśli ma potwierdzoną historię serwisową. Z kolei auto z przebiegiem 75 000 km, o którym nic nie wiadomo, może okazać się gorszym wyborem. Jako przykład podaliśmy egzemplarz z przebiegiem 72 000 km, który wygląda znacznie lepiej niż testowany bohater odcinka.

Komu nie polecamy takiego auta?

Nie polecamy go osobom, które robią duże przebiegi, a samochód użytkują głównie poza miastem, w trasach. W takim przypadku trzeba być bardzo świadomym ryzyka związanego z tą jednostką, mocno pilnować oleju i dokładnie weryfikować stan paska rozrządu. Jeśli zależy Ci przede wszystkim na prostocie i bezproblemowej eksploatacji, warto zestawić Peugeota z konkurencją, czyli z:

  • Toyotą Yaris,
  • Dacią Sandero,
  • Hyundaiem i20,
  • Skodą Fabią.

Peugeot 208 sam w sobie nie jest złym samochodem. Wciąż wygląda świeżo, a testowany egzemplarz z przebiegiem ponad 200 000 km pokazuje, że jakość materiałów wcale nie jest zła. Auto trzyma się kupy i śmiało może być eksploatowane przez kolejne lata. Jeśli szukasz prostej i atrakcyjnej sylwetki, a znasz pełną historię serwisową i pochodzenie pojazdu, możesz spokojnie rozważyć ten model. Jeśli jednak nie masz pewności, jak auto było serwisowane, lepiej poszukać czegoś innego.

Jak kupić Peugeota 208 na Poleasingowe.pl?

Na platformie Poleasingowe.pl przy poszczególnych pojazdach można dokupić dodatkowy pakiet ubezpieczeniowy obejmujący wybrane elementy auta. Przed zakupem warto oczywiście dokładnie sprawdzić zakres wybranego pakietu. Możesz też zostawić swoje stare auto w rozliczeniu, a my pomożemy znaleźć finansowanie i ubezpieczyć Twój nowy pojazd. Do tego w raportach Auto DNA masz dostęp do historii szkód zgłoszonych do ubezpieczyciela i do wyceny biegłego rzeczoznawcy, czyli do informacji, które realnie pomagają podjąć dobrą decyzję.

Zajrzyj na Poleasingowe.pl i sprawdź aktualne aukcje. Znajdziesz tam sprawdzone samochody z pewną historią, bez ukrytych kosztów i w cenach, które robią różnicę.

Jeśli masz pomysł na kolejne auto z większym przebiegiem, ale wciąż stosunkowo świeże i atrakcyjne, napisz w komentarzu pod odcinkiem. A jeśli jeszcze nie widziałeś całego testu, obejrzyj go na kanale Kakofonia Motoryzacji: Peugeot 208 II po 225 000 km. Subskrybuj kanał, komentuj i bądź na bieżąco, bo kolejne odcinki serii „Po przebiegu” są już w drodze.

Udostępnij: